Poza galaktykę

A tu tylko ulubiona literatura!
Awatar użytkownika
Zdoon
Posty: 70
Rejestracja: 02.07.2010, 15:52
Lokalizacja: Koszalin
Kontaktowanie:

Poza galaktykę

Postautor: Zdoon » 06.07.2010, 21:13

Jestem właśnie po lekturze książki Timothy'ego Zahn'a ,,Poza Galaktykę" i chciałbym się podzielić moimi wrażeniami z lektury.

Na wstępie zaznaczę, że to, co tu piszę, jest absolutnie subiektywne, a każdy czytelnik może mieć własne zdanie o książce. I oby tak było, bo co to za świat, w którym wszyscy się zgadzają xD

Ale wracając do tematu - do książki o Locie Pozagalaktycznym podchodziłem bez bagażu w postaci wcześniejszej lektury Trylogii Thrawna czy NEJ. Właściwie to zrobiłem to specjalnie, bo część z tych książek czeka na półce, ale chciałem zachować ciągłość fabuły. I co mogę powiedzieć? Jest dobrze. Książka, jak przystało na Zahn'a od początku wciąga ciekawe zarysowaną fabułą i dobrze wykreowanymi postaciami. Mamy tu ogromne spektrum różnych typów charakteru, co według mnie czyni akcję żywą i wiarygodną. Sprawą dyskusyjną jest umieszczenie tutaj Obi Wana i Anakina, gdyż nie mają właściwie żadnego wpływu na rozwój fabuły i stanowią w zasadzie tylko mały łącznik z filmową sagą.
Co innego Thrawn - od samego początku swojej obecności na kartach powieści gra ważną, żeby nie powiedzieć decydującą rolę. Dzięki niemu poznajemy Chissów, ich ogólną historię, ustrój, sposób życia. To należy zapisać autorowi na plus - wyprowadzenie akcji poza znane do tej pory obszary stanowi miłe urozmaicenie EU.

W książce pojawiają się też Yuuzan Vongowie - w prawdzie nie bezpośrednio a ich obecność jest tylko epizodyczna, ale rzuca nowe światło na ich ,,nieoczekiwany'' atak.

Minusy? Mało Lotu w Locie. Niech nie zwiedzie was tytuł - Lot Pozagalaktyczny został tu zepchnięty na drugi plan. A szkoda, bo tego typu misja to ciekawy i warty poświęcenia mu większej uwagi temat. Inna kwestia - otwarte zakończenie. Autor ewidentnie pozostawił sobie furtkę na ewentualną kontunuację. Mnie osobiście takie rozwiązanie nie przeszkadza, ale wiele osób woli, by historie zamykać....

Co do języka i sposobu narracji nie mam żadnych zastrzeżeń - autor udowadnia po raz kolejny, że zasługuje na swoją pozycję w świecie pisarzy SF. Dynamiczna akcja, ciekawe, żywe, stosowne do sytuacji dialogi - to wszystko sprawia, że książkę Zahn'a czyta się bardzo przyjemnie.

Podsumowując, jestem zadowolony z tych kilkunastu godzin spędzonych z ,,Poza Galaktykę" i chociaż opisywany wątek nie został w pełni wyczerpany, to historia Lotu Pozagalaktycznego jest jedną z najciekawszych w EU. Polecam wszystkim fanom Star Wars!
Niech Moc będzie z Tobą!
Shell
Guardiańcia
Posty: 531
Rejestracja: 08.02.2012, 09:49
Lokalizacja: Gorzów wlkp / Wrocław
Kontaktowanie:

Re: Poza galaktykę

Postautor: Shell » 27.06.2018, 00:45

Recenzja Adepta Jaedusa:
Poza Galaktykę to książka autorstwa Timothy'ego Zahna. Pisarz znany w uniwersum Gwiezdnych Wojen głównie, z wykreowania postaci Mitth'raw'nurruodo i napisania poświęconej mu trylogii Thrawna. Książka "Poza Galaktykę" jest sequelem do rzeczonej trylogii. W zależności od wydania książki, powieść ma 350, lub 360 stron. W tej książce, można określić 2 główne wątki:
Wątek Chissów i kupców z Korelii
Misja na Barloku + ostatnie przygotowania do lotu (znacznie mniej ciekawy. Książka mogłaby się też obyć bez niego, w mojej opinii)

Lot pozagalaktyczny to lot sześciu drednaughtów, który na na celu poznanie nieznanych regionów, i odkrycie planet poza galaktyką. Pobocznymi celami są: odnalezienie Vergere, oraz ratunek Jedi, przed wizjami (Jorusa) zniszczenia galaktyki.

Bohaterami powieści są:

Kupcy:

Jorj Car'das - Młody, ciekawy świata przemytnik, który później zaprzyjaźni się z Thrawnem

Maris Ferasi - idealistka, która uważa przemyt, za sposób by obwieścić swoje zdanie głupiej i zachłannej republice

Dubrak Quennto - kapitan "Łowcy okazji". Jedyne czego chce to zarobić

Chissowie:

Mitth'raw'nuruodo (Thrawn) - geniusz militarny, wybitny strateg. Komandor Chissów

Mitth'ras'safis (Thrass) - brat Thrawna. Syndyk.

Al'rani - admirał Chissów. Główna przeszkoda w odlocie kupców z "Łowcy okazji"

Słudzy Sidiousa:

Kinman Doriana - sługa w biurze Palpatine, jeden z lepszych sług Sidiousa. Ma udaremnić lot pozagalaktyczny.

Kav - wicelord federacji handlowej

Jedi:

Jorus C'baoth - mistrz Jedi. Bardzo sprytny mądry, i silny mocą, jednak tym cechom towarzyszy zadufanie i arogancja.

Lorana Jinzler - Padawanka Jorusa, bardzo nieśmiała i bojaźliwa.

Oraz Anakin i Obi-Wan którzy są tutaj tylko po to, by nieobeznany w Książkach fan, miał pewność, że to Gwiezdne Wojny.


Na początku książki, mamy ucieczkę przemytników (Car'dasa, Quennto i Ferasi, przed Huttem, z którym zadarli. Przez problemy z hipernapędem wylądowali w sektorze Chissów. Gdy myśleli, że są już bezpieczni, z nadprzestrzeni wyłonił się statek Hutta. Najprawdopodobniej kupcy ponieśliby śmierć, gdyby nie interwencja komandora Thrawna, który zniszczył statek Huttów, i zabrał kupców/przemytników do bazy. Według mnie, jest to bardzo słabe wprowadzenie Kupców, do bazy Chissów, ale autor musiał jakoś ich tam "wsadzić". Kupcy tłumaczą Thrawnowi zaistniałą sytuację (w języku Sy Bysti). Komandor proponuje im wytłumaczenie mu sytuacji w galaktyce, i nauczenie Basica, w zamian za nauczenie Cheunha, i kilka wybranych darów, ze statku Vagaarich (rasie, która stosuje niewolnictwo, i nie zna litości. Podczas ostatniej walki, udało się przejąć ten statek, na którym były zrabowane dzieła, z różnych planet). Kupcy mieli zostać jak najkrócej się da. Ostatecznie, przez komplikacje, zostali 3 miesiące.
W tym samym czasie, Jorus po rozmowie z kanclerzem, wie, że senat nie jest za podróżą lotu galaktycznego, więc proponuje mu misje dyplomatyczną na Barlok, gdzie ma rozwiązać spór. Pomocnik Kanclerza, Doriana, przekazuje te informacje Sidiousowi, który ma plan, i prosi, by Doriana przeprowadził atak terrorystyczny, na członków zwaśnionych stron. Oczywiście Jorusowi, udaje się powstrzymać atak. Wydaje mi się, że pokazanie misji w książce miało na celu pokazanie inteligencji i potęgi C'Baotha. Odnalazł swą padawanke po tym, że Obi-Wan, wiedział, w stronę której dzielnicy się kierowała, i z informacji (a raczej jej braku), o tym, że nie odbyła się walka na miecze w tymże mieście. Brzmi niedorzecznie? Autor potrafi jednak pokazać, że nie jest to wcale takie trudne, jednak dalej zbytnio naciągane. Podczas zamachu, na magistra Argentego, Jorus, zatrzymał rakietę, która miała zabić zgromadzonych mocą. Rakieta, miała dodatkowe silniki, oraz ulepszoną konstrukcje. Plan Sidiousa, jednak właśnie polegał na tym, by Jorus ocalił zgromadzonych. Dzięki sukcesowi negocjacji, senat z większą przychylnością patrzył na projekt Lotu pozagalaktycznego. Ostatecznie lot doszedł do skutku. nieznanych regionach ma lot pozagalaktyczny czekały statki federacji handlowej. Miały za zadanie go zniszczyć. Statkami dowodzili Doriana i Kav - wicelord federacji. Nie wiedzieli, że stali w przestrzeni Chissów. Mitth'raw'nuruodo poprosił ich by wycofali się, jednak Federacja postanowiła zaatakować. Thrawn dzięki swojemu geniuszowi zniszczył wszystkie myśliwce typu Vulture, nie tracąc żadnego statku. Chiss postanowił wejść na statek negocjując warunki rozejmu. Dorianie (i Sidiousowi, który był w hologramie) udało się namówić Thrawna do zniszczenia lotu pozagalaktycznego. Po kilku dniach od bitwy z federacją Car'das postanowił uciec do Vagaarich, ofiarowując im Droidy bojowe ze statku federacji. Namówił przywódcę Vagaarich do ataku. Ich flota przyleciała w tym samym czasie co lot pozagalaktyczny. Thrawnowi, dzięki droidom umieszczonym przez Car'dasa na mostku okrętu Vagaarich, udało się zniszczyć okręt flagowy, a potem całą flotę (Car'das był umieszczony na statku flagowym w więzieniu i przeżył). Thrawn o mały włos nie poniósłby śmierci z rąk Jorusa, który przeszedł na ciemną stronę, i dusił komandora mocą, jednak postanowił użyć nowej broni - myśliwców, których bomby napromieniowały statek, przez co Jorus poniósł śmierć wraz z wieloma innymi. Niektórym, jak Loranie Jinzler, udało się przeżyć. Chissowie przekazali kilka darów ze skarbca Vagaarich dla kupców, i puścili ich wolno. Quennto i Ferasi wrócili do swoich zajęć, a Car'das został szpiegiem/przemytnikiem w siatce Dartha Sidiousa.


Wielkim plusem tej książki, jest pokazanie Sidiousa, i jego siatki, i jest to najciekawszy punkt w tej książce.

Postacie są ciekawe. Mają motywacje, i można je polubić

Fabuła jest dosyć przewidywalna, jednak nie jest zła. Czasami plany Thrawna potrafią zaskoczyć.

Co do strategii bitew Thrawna, mam co do niej mieszane odczucia. Jest ona imponująca, jednak nie podoba mi się, że wszystko mu się udaje.

Nauka języka Chissów przez Car'dasa, była również ciekawym punktem, tylko szkoda, że było jej tak mało. Jedyne co wiemy to to, że kupiec piszę się tak samo jak kuter rybacki.

Książka ma jednak kilka absurdów, jak na przykład to, iż Sidious wiedział o Yuuzhan Vongach

W książce nie pojawia się zbyt wiele nawiązań do książek, jednak jest kilka nawiązań do filmów.

Humor w powieści Zahna jest dobry. Nie ma go za dużo, i jest w idealnych momentach, oraz nie jest przesadzony.


Podsumowując książka jest dobra, ale nie należy do najlepszych. Oprócz kilku świetnych wątków, jest też miejsce na głupoty, i nie wprowadzające nic do historii motywy, co klasyfikuje tą powieść jako nienajgorszą powieść.
JEDI GUARDIAN
_________________
SoK & SoD
http://www.jediorder.pl
_______________________
" Here’s where the fun begins." ;)... Whatever?

Wróć do „Książki SW”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości