The Clone Wars

Tutaj lądują filmy tylko z naszego ulubionego uniwersum :)

Czego spodziewasz się po The Clone Wars?

dno i ciągnięcie starej serii dla zysku
6
19%
dno, ale ratuje je muzyka
0
Brak głosów
nie będzie źle, choć wielkich nadziei w tym nie pokładam
5
16%
Dobrze
10
31%
Jedynym dobrym jest fabuła
2
6%
świetnie i tylko tak dalej
9
28%
 
Liczba głosów: 32
Awatar użytkownika
Rusis
Były Opiekun Zakonu
Posty: 1834
Rejestracja: 22.02.2004, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Rusis » 10.05.2008, 10:39

Linki do zwiastuna w o wieeele lepszej wersji można znaleźć tutaj :)
http://gwiezdne-wojny.pl/news.php?nr=9055
I am Revan reborn, And before me you are nothing.
Awatar użytkownika
Gas Xar
Posty: 760
Rejestracja: 03.05.2004, 11:31
Lokalizacja: Kraków/Stróża/Zabrze... Yavin IV :)

Postautor: Gas Xar » 10.05.2008, 11:46

Nie da się ściągnąć. :cry:
Awatar użytkownika
Rusis
Były Opiekun Zakonu
Posty: 1834
Rejestracja: 22.02.2004, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Rusis » 10.05.2008, 12:04

A próbowałeś prawy przycisk na link a potem zapisz jako? :P Bo ja w ten sposób to ściągnąłem bez problemów i jak przed chwilą sprawdziłem to dalej problemów nie ma. Potem tylko rozszerzenie ściągniętego pliku trzeba zmienić :)
I am Revan reborn, And before me you are nothing.
Awatar użytkownika
Rusis
Były Opiekun Zakonu
Posty: 1834
Rejestracja: 22.02.2004, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Rusis » 07.07.2008, 12:28

W sieci pojawiło się streszczenie fabuły TCW. Nie wiadomo an ile ono jest prawdziwe, a na ile nie. Sądzę jednak, że większość może się potwierdzić.
Moja tłumaczenie znajdziecie tutaj: http://gwiezdne-wojny.pl/news.php?nr=9227

Wrażenia mam prawdę mówiąc pozytywne po przeczytaniu tego :) Myślałem, ze wymyślą coś gorszego, a tu nie jest az tak źle. Scenariusz nawet składny. Zobaczymy jak zrealizują
I am Revan reborn, And before me you are nothing.
Awatar użytkownika
Rusis
Były Opiekun Zakonu
Posty: 1834
Rejestracja: 22.02.2004, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Rusis » 27.07.2008, 20:48

W sieci pojawił się 4-minutowy fragment TCW. Tu znajdziecie linki do filmików różnych rozdzielczości:
http://gwiezdne-wojny.pl/news.php?nr=9301

Filmik do mnie przemawia, walki nie muszą być sensowne - nie oczekuję tego od animacji. Walki mają dobrze wyglądać - a tu wyglądają w miarę dobrze :)
I am Revan reborn, And before me you are nothing.
Awatar użytkownika
Gas Xar
Posty: 760
Rejestracja: 03.05.2004, 11:31
Lokalizacja: Kraków/Stróża/Zabrze... Yavin IV :)

Postautor: Gas Xar » 27.07.2008, 23:22

IMO właśnie w animacjach walki powinny być sensowne, dają znacznie więcej możliwości, co powinno zostać wykorzystane... Mimo wszystko te 4 minuty zapowiada serial całkiem obiecująco. To są naprawde inne Gwiezdne Wojny :)
Awatar użytkownika
Tori Forebode
Posty: 30
Rejestracja: 28.03.2006, 18:05
Lokalizacja: Nowy Tomyśl
Kontaktowanie:

Postautor: Tori Forebode » 27.07.2008, 23:54

Jedno pytanie. Gdzie wśród błyskających laserów, rozwalonych maszyn, napierdalanek i różowych Ashok podziała się Moc? Ja jej w tym wszystkim nie dostrzegam.
Awatar użytkownika
Ruyven
Jedi Master
Posty: 1197
Rejestracja: 26.04.2003, 12:16
Lokalizacja: Szczecin
Kontaktowanie:

Postautor: Ruyven » 28.07.2008, 00:35

Wydaje mi się, że to ma być film akcji obliczony na zapewnienie rozrywki, a nie filozoficznych dywagacji, Tori. ;)
Awatar użytkownika
Czysty
Były Opiekun Zakonu
Posty: 2040
Rejestracja: 19.02.2004, 19:03
Lokalizacja: Zgierz

Postautor: Czysty » 28.07.2008, 01:07

obliczony, to on raczej jest na pieniadze ^^

co do trailerów i urywku filmu to zapowiada się całkiem nieźle pod wzgledem grafiki...
Jedynie postać Obiego jest dość kiepsko przedstawiona, ale zeby ja calkowicie skopac to jeszcze ma masakryczny głos.

Naszczecie juz nie interesuje sie tym tak jak pare lat temu, wiec coraz mniej mi zalezy jakie to bedzie :)
Awatar użytkownika
Tori Forebode
Posty: 30
Rejestracja: 28.03.2006, 18:05
Lokalizacja: Nowy Tomyśl
Kontaktowanie:

Postautor: Tori Forebode » 28.07.2008, 18:50

Ruyv od projektu spod znaku SW, a zwłaszcza kinowego wymagam czegos więcej niż zwykłego filmu akcji. Zresztą CW to serial animowany nastawiony (podobno) na młodszą widownię, więc nie powinien być za brutalny (Ashoka nie może zadrzeć sobie paznokietka). Zastanawiam się tylko dla kogo i właściwie po co powstała ta hybrada spod znaku SW.
Awatar użytkownika
Shadow
Posty: 453
Rejestracja: 04.06.2006, 13:01
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontaktowanie:

Postautor: Shadow » 28.07.2008, 19:01

Dla kogo? Jak sama napisałaś - dla młodszego odbiorcy.
Po co? For money :)
A filmy spod znaku SW już jakoś tak od 1999 roku nastawione są na akcję.
A serial ma być widowiskowy, z dużą ilością fajerwerków i innych cudów, by dzieciaki otwierały w kinie szeroko buźki i mówiły: "Mamo, kup mi takiego zabawkowego Anakina, dobse?"
Jakoś tu mało miejsca na Moc, co nie?:) Ale nie martw się, na pewno troszkę jej będzie :)
Awatar użytkownika
Gas Xar
Posty: 760
Rejestracja: 03.05.2004, 11:31
Lokalizacja: Kraków/Stróża/Zabrze... Yavin IV :)

Postautor: Gas Xar » 29.07.2008, 10:51

Ten serial, to miała być taka "Kompania Braci w SW". Co prawda na podst. tego 4-minutowego obrazu stwierdzam, że im dokładnie coś takiego nie wyszło :) Ale jednak jest to serial wojenny, z tym, że w świecie SW :)

Świat Gwiezdnych Wojen daje ogromne możliwości, równie dobrze mogliby opowiadać o perypetiach Hana Solo przed ep IV, a tm nie byłoby Mocy wogóle :) Chociaż mam wrażenie, że chodzi Ci po prostu o głębie obrazu, jakiś przekaz, a właściwie jego brak ;) Cóż, może dziadek Lucas coś wymyśli, i między siepaniną Yoda powie coś mądrego ^^ Na więcej bym nie liczył :)
Awatar użytkownika
Czysty
Były Opiekun Zakonu
Posty: 2040
Rejestracja: 19.02.2004, 19:03
Lokalizacja: Zgierz

Postautor: Czysty » 15.08.2008, 21:09

Byłem dzisiaj w kinie świadkiem dubbingowanego trailera TCW. Z tego co usłyszalem to jest on taki jak w dubbingowanym ROTS tj. Obi-Wan i Yoda maja taki sam głos i zdaje się że Anakin też. Co do Dooku to trudno mi powiedzieć, ale nie jest zły :) Ogolnie moim zdaniem nie będzie źle :)
Awatar użytkownika
Aaryndo Kinree
Posty: 836
Rejestracja: 05.04.2005, 21:17
Lokalizacja: Nar Shaddaa / KWI
Kontaktowanie:

Postautor: Aaryndo Kinree » 15.08.2008, 22:01

Ja, jak pewnie i większość z Was mam jednak nadzieję, że TCW ukażą się także z napisami. Chyba, że jest już oficjalny komunikat, że nie ma szans??
Awatar użytkownika
Rusis
Były Opiekun Zakonu
Posty: 1834
Rejestracja: 22.02.2004, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Kontaktowanie:

Postautor: Rusis » 18.08.2008, 16:09

Starałem się jak moglem unikać spoilerów w recenzji :)

Gwiezdne Wojny kolejny raz zawitały do kin, tym razem w postaci animacji. „The Clone Wars” jest swoistym eksperymentem, nie tylko jest bowiem pierwszym filmem animowanym ze świata Gwiezdnych Wojen, który wyszedł w kinach ale jest przede wszystkim pilotem nowego serialu animowanego. George Lucas przyzwyczaił nas do tego, że z każdym filmem z sagi wprowadza do kin nowe elementy, za jakiś czas się przekonamy zatem czy taka formuła rozpoczynania seriali się przyjmie i będzie kontynuowana przez innych twórców. Mimo, że jest to swoisty eksperyment, to Lucasfilm nie ryzykuje zbyt dużo. Niewiele więcej kosztuje bowiem stworzenie filmu kinowego wprowadzającego w serial, gdy ma się już przygotowany ten serial.

„The Clone Wars” jest filmem kinowym ale warto zwrócić uwagę, że nie jest oficjalnie kolejnym epizodem. Sprytnym zabiegiem jest związanie go z większą całością i umiejscowienie między dwoma epizodami. Dzięki temu nie ma możliwości nadania temu filmowi kolejnego numerka, a Lucas mógł go wprowadzić do kin jednocześnie nie nazywając go epizodem. W ten sposób postąpił zgodnie ze swoimi wcześniejszymi zapowiedziami, że kolejnych epizodów nie będzie już.

Z uwagi na to, że odchodzi nam w przypadku tej części ocena gry aktorskiej i efektów specjalnych, to cały ciężar wizualnego oczarowania widza spoczywa na animacji CGI. Obawiałem się czy animacja będzie w stanie w sposób przekonywujący przedstawić wojnę – jak się okazało niepotrzebnie. Dużym plusem jest przedstawienie otaczającego świata i to niezależnie czy mowa jest o tle na którym znajdują się bohaterowie, czy też o krótkich scenach ukazujących z innej perspektywy miejsca w których ma się toczyć akcja. W obu przypadkach jest ona nie tylko dopracowana, wraz z drobnymi szczegółami ale przede wszystkim klimatyczna. Ujęcia dolnych partii Coruscant niosły za sobą więcej klimatu Gwiezdnych Wojen niż sceny zawarte w „Ataku Klonów”. W przypadku miejsc w których toczyła się walka widać było nie tylko zniszczenia ale i cały brud związany z wojną – co prawda bez drastycznych ujęć ale jednak przekonywujący.

Największym plusem tej animacji jest jednak pokazanie obiektów w ruchu. Wszelkiego rodzaju roboty i pojazdy poruszają się podobnie jak zapamiętaliśmy to z filmów aktorskich, a nawet momentami płynniej. Smaczku temu widokowi dodaje zadbanie o takie elementy jak namalowanie na kanonierce Twilekanki – co nawiązuje do podobnej praktyki w naszym świecie. Bardzo dobrze zobrazowano również ruch postaci, czy to klonów, czy użytkowników Mocy czy innych bohaterów. Jest on nie tylko naturalny ale i nie odbiega specjalnie od tego co prezentowano w filmach – w przeciwieństwie do tego co było pokazane w serialu „Clone Wars” Tartakovskiego. Również pokazanie użycia Mocy nie jest przerysowane tylko podobne do tego co widzimy w filmach aktorskich. Animacja w całym „The Clone Wars” nie pokazuje niczego, czego nie byliby w stanie zrobić w filmie aktorskim tak aby wyglądało realnie.

Animacja w „The Clone Wars” posiada również jednak wady i to dosyć mocno rzucające się w oczy. Chodzi mi przede wszystkim o twarze ludzkich bohaterów i włosy, brody oraz wąsy na tych twarzach – szczególnie przy zbliżeniach oraz podczas rozmów. Wyglądają one niestety sztucznie. Włosy zdają się być kompletnie zlepione i przyczepione na sztywno do postaci, a ich ruch jest nienaturalny. Niestety włosy, brodę czy wąsy podzielono na zbyt duże fragmenty, przez co podczas ruchu przesuwają się sztywno, jakby były kawałkami drewna. Szczególnie rzuca się to w oczy przy zbliżeniach na twarz Obi-Wana, któremu wąsy zachodzą sztywno na brodę i wszystkie poruszają się w ten sam sposób. Chciałoby się aby chociaż w przypadku głównych postaci to dopracowali.

Największe obawy przed obejrzeniem „The Clone Wars” miałem odnośnie scenariusza. Wynikało to po części z tego, że szedłem na film zaznajomiony ze wszystkimi spoilerami, informacjami i trailerami jakie były w sieci, nie do końca wiedząc co i w jakim stopniu się potwierdzi. Wychodząc z kina miałem jednak wrażenia pozytywne odnośnie tego co zobaczyłem, nie jest to może wymarzona produkcja ale również nie jest zła.

Film na samym początku nie wita nas przelatującymi przez ekran napisami wprowadzającymi w akcję, do których przywykliśmy. Zamiast tego mamy jednak narratora, który te napisy odczytuje a w tym czasie widzimy krótkie scenki przedstawiające to co narrator odczytuje. Dzięki temu zabiegowi nowi widzowie mogą od razu zaznajomić się z postaciami występującymi w filmie. Z uwagi na to, że ta animacja jest skierowana do młodszej części widowni to ten zabieg jest ciekawym rozwiązaniem, gdyż z jednej strony uniknięto problemu z czytaniem napisów przez dzieci, z drugiej strony są one w filmie, tylko w innej formie. Jako starszy widz przyznaję, że byłbym szczęśliwszy widząc je tak jak były zawsze przedstawiane, jednakże przedstawienie ich w tej formie, sprawia, że nie czuję się zbytnio pokrzywdzony.

Sam scenariusz jest nieskomplikowany, a wszelkie niuanse mamy podane dosyć szybko, tak aby ich nie przeoczyć. Biorąc pod uwagę jednak, że jest to animacja, która ma być zrozumiała dla młodszego widza oraz przypominając sobie scenariusz do wspomnianego już wcześniej „Ataku Klonów” to nie wypada on źle. Szczególnie jeśli potraktować film jako wstęp do serialu animowanego. Scenariusz jest w końcu w dużej mierze pretekstem do pokazania akcji, która ma być widowiskowa. Bohaterowie – zarówno znane nam postacie jak i nowe jak Ahsoka Tano czy Rex – potrafią przekonać do siebie widza i ładnie wpasować się w akcję. Szczególnie w przypadku Ahsoki jest to ważne, gdyż jest ona swoistą odskocznią od głównego wątku i poświęcono jej sporo czasu. To właśnie poprzez jej postać (a raczej jej młody wiek i brak doświadczenia) wprowadzono do filmu sporo wątków humorystycznych.

O ile jednak humor wprowadzony przez Ahsokę jest naturalny o tyle ciężko zaakceptować wykorzystanie robotów do tworzenia sytuacji komicznych. Niestety droidy bojowe w „The Clone Wars” mają problemy ze wszystkim: od zapamiętania prostych rozkazów, poprzez utrzymanie równowagi aż do poprawnego wykonywania tych rozkazów. Cały czas przy tym ze sobą rozmawiają w sposób kompletnie irracjonalny biorąc pod uwagę, że mamy doczynienia z maszynami. Jak dla mnie ich zachowanie jest bardzo naiwne i całkowicie niezrozumiałe. Niestety naiwności w filmie jest trochę więcej, co prawda w każdym wypadku obliczonej na stworzenie humorystycznych sytuacji ale czasem ciężko wytłumaczalnej – jak Obi-Wan negocjujący przy herbatce w środku bitwy z generałem wrogiej armii aby zdobyć potrzebny czas. Fakt, że film jest dla młodszego widza sprawia, że również w przypadku ofiar walk okazuje się, że czasem wystarczy tylko pomoc medyka, bano się wprowadzić mocniejsze sceny aby nie trzeba było wprowadzać ograniczeń wiekowych.

Dla fana ciekawym elementem scenariusza są nawiązania. Tu musze przyznać, że Dave Filoni spisał się bardzo dobrze. Otrzymujemy nie tylko nawiązania do filmów ale również do całego Expanded Universe. Często nie są one nawet wprost przedstawione w filmie ale z materiałów okołofilmowych możemy się dowiedzieć, że np. wprowadzona postać była Vigiem Czarnego Słońca. Subtelnie przedstawione nawiązania są pięknym ukłonem w stronę fanów.

Jak już pisałem wcześniej oglądając film porównywałem go do tego co wyczytałem o nim przed seansem. To porównanie w dużej mierze wyszło na plus dla filmu. Film skrócono w porównaniu z pierwotnymi założeniami, dzięki czemu akcja jest szybsza. Jak się również okazuje oszczędzono widzom obecnych chociażby w „Shreku 3” gagów odwołujących się do czynności fizjologicznych, które zapowiadano wcześniej, a humor stał na trochę wyższym poziomie. Może również dzięki temu, że przyjąłem do siebie to co przeczytałem przed seansem film mi się bardziej podobał, bo byłem mile zaskoczony niektórymi momentami.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów Gwiezdnych Wojen jest muzyka. Do pracy przy „The Clone Wars” zatrudniono Kevina Kinera. Stworzona przez niego muzyka momentami nawiązuje oczywiście do prac Johna Williamsa ale w zdecydowanej większości jest stworzona od podstaw. Niestety te fragmenty, które Kiner stworzył samemu nie współgrają z klimatem Gwiezdnych Wojen, z tym co pamiętałem z poprzednich filmów. Momentami miałem wrażenie, ze podłożono soundtrack z całkowicie innego filmu.

Pierwszy raz od wielu lat widziałem w kinie produkcję spod znaku „Star Wars”, której reżyserem nie był George Lucas i mimo moich obaw muszę powiedzieć, że jestem zadowolony z niej. Może film Filoniego nie jest najwyższych lotów jeśli patrzeć na to jako na osobny projekt ale jako wstęp do serialu i animacja sprawdził się dosyć dobrze.

Ocena: 7/10
I am Revan reborn, And before me you are nothing.
Awatar użytkownika
Shadow
Posty: 453
Rejestracja: 04.06.2006, 13:01
Lokalizacja: Starogard Gdański
Kontaktowanie:

Postautor: Shadow » 08.10.2008, 17:39

Byłem, widziałem i...ogólnie jestem zadowolony :)
Dla dzieciaków, a przecież do nich jest film skierowany, to naprawdę dobra pozycja, by zacząć przygodę z Gwiezdnymi Wojnami. Na ekranie cały czas się coś dzieje, gdzieś tam wpleciono nieco humoru (głównie u droidów), animacje przyciągają oko. Jest nieźle.
Patrząc okiem starszego widza... Cóż, wydaje mi się, że nie wykorzystano potencjału filmu. Mamy kilka naprawdę świetnych ujęć jak na przykład lądowanie na Teth, czy obrona przy zniszczonej kanonierce. Są takie... realistyczne? Gdzieś tam przedziera się też odrobinka brutalności. Wiadomo, że nie ma krwi, a sama brutalność nie jest fruwaniem flaków po całym ekranie, ale jednak jest ona w filmie.
Sama animacja jest po prostu piękna, zwłaszcza tła i pojazdy. Postacie są charakterystyczne, chociaż nie mam pojęcia czemu Kenobi i Dooku mają brody zrobione z kawałków drewna? Osobiście raził mnie też brak u Ventress tatuaży, a w sumie brak ich w miejscach, w których być powinny. Walki przypominały troszkę bardziej zwinne wywijanie mieczem w JK3...
I Ahsoka... fantastyczne dziewczę :D Idealnie pasujące do Anakina. Zadziorna, pyskata, pomysłowa i zdolna.

W sumie to nie wiem co by tu jeszcze dodać, więc podsumowując film obejrzeć warto, a z czystym sumieniem mogę postawić mocną 8:)
Awatar użytkownika
Aris de Solman
Posty: 152
Rejestracja: 12.10.2005, 17:04
Lokalizacja: Odległa galaktyka:)
Kontaktowanie:

Postautor: Aris de Solman » 10.10.2008, 14:48

Ogladnąłem dzisiaj dwa pierwsze odcinki serialu. Muszę przyznać, że trzymają całkiem niezły poziom :) Nie będę zagłębiał się w fabułę, bo pewnie i tak za niedługo je oglądniecie (jeżeli już tego nie zrobiliście). Mam tę wadę, że połknę wszytko jeżeli tylko ma na sobie logo Star Wars, i z reguły mi sie spodoba :P Tak więc oglądając "Ambush" i "Rising Malevolence" bawiłem się przednio. Jednak jeżeli miałbym wskazać ktory odcinek bardziej mi się podobał to byłby ten drugi :) Jest dosyć mroczny i na swój sposób nawet drastyczny. Zobaczymy czy następne odcinki będą trzymać dobry (moim zdaniem) poziom.
Awatar użytkownika
Czysty
Były Opiekun Zakonu
Posty: 2040
Rejestracja: 19.02.2004, 19:03
Lokalizacja: Zgierz

Postautor: Czysty » 10.10.2008, 20:44

Zapomnialem sie wypowiedziec na temat tego po odwiedzeniu kina. Ogolnie oceniajac film nie byl zly, moge nawet zaryzykowac stwierdzenie ze byl dobry. Bylem na wersji z dubbingiem i rowniez oceniam go dobrze. Co do samego filmu to razic moga tylko kanciate brody bohaterow, ale mozna sie do tego przyzwyczaic.
Awatar użytkownika
Aaryndo Kinree
Posty: 836
Rejestracja: 05.04.2005, 21:17
Lokalizacja: Nar Shaddaa / KWI
Kontaktowanie:

Postautor: Aaryndo Kinree » 02.01.2009, 15:45

Dla tych, do których jeszcze informacja nie dotarła.
Jak podaje Bastion i telegazeta TVP1 (strona 330), w niedzielę, 4.1.2009 o godz 9:20 prawdopodobnie zostaje wyemitowany pierwszy odcinek serialu The Clone Wars.
http://gwiezdne-wojny.pl/news.php?nr=9843
Jeśli rzeczywiście wyemitują,... normalnie shock :P
Awatar użytkownika
Kaelder Dherven
Komandor ARC
Posty: 1532
Rejestracja: 15.02.2005, 17:21
Lokalizacja: Zgierz / Łódź
Kontaktowanie:

Postautor: Kaelder Dherven » 02.01.2009, 19:06

Aar.. nie ciesz się.. to TVP.. no wiesz :D Tanie państwo, tani lektor ^^ i wszystko jasne.
The Bird of Hermes is my name, eating my wings to make me tam || Jam jest Hermes, własne skrzydła pożerając, oswojon zostałem...

Członek ŁFSW - Łódzki Fanklub Star Wars
www.lfsw.pl

Wróć do „Filmy SW”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość