Rozdział I ,,Ukryta Moc"

Miejsce na naszą twórczość wszelaką... i komentarze do niej ;)
Warnes
Posty: 6
Rejestracja: 25.08.2018, 22:20

Rozdział I ,,Ukryta Moc"

Postautor: Warnes » 25.08.2018, 22:30

Dantooine

- Myślisz, że mi się uda? - zapytał z zaciekawieniem chłopak

- Jeśli dobrze to zaplanujesz to na pewno wyjdziesz z tego bez szwanku- wtrącił szybko tajemniczy głos.

- Może w końcu zdradzisz mi swoją tożsamość bez krycia się za tym śmiesznym ciemnym kapturem ?

- Być może wkrótce dowiesz się czegoś więcej o mnie.

- Jeśli oczywiście przeżyję wtrącił szybko chłopak.

Tajemnicza postać zniknęła w mroku, odszedł w swoim kierunku, nie mówiąc żadnego słowa.
Chłopak natomiast wyruszył w przeciwnym kierunku, postanowił wrócić do domu.
Po godzinie pieszej wędrówki dotarł do bramy z wielkim murem, który zasłaniał całą osadę.
Przy wejściu stało dwóch strażników w ciemnych kombinezonach, gdy zobaczyli nadchodzącego chłopaka natychmiast włączyli reflektory , oświetlając chłopakowi twarz. Mimo, że cała osada znała się doskonale, dbano z wielką starannością o spokój i bezpieczeństwo mieszkańców.

- Proszę o okazanie karty identyfikującej - powiedział grubym głosem jeden ze strażników.
Chłopak wyjął z kieszeni nie wielką kartę z danymi osobowymi.

- A więc nazywasz się Warnes, dobrze właź tylko szybko, bez zbędnego hałasu.

Po wejściu do wioski, chłopakowi okazała się duża wioska ,była ona zabudowana głównie przez chatki mieszkalne , jest również budynek treningowy , do szkolenia się w walce wręcz. Na środku stała wielka farma ze studnią z, której ludzie czerpali wodę. Mimo iż wioska wydawała się być słabo zagospodarowana w technologię jednak było inaczej. Prawie każdy mieszkaniec miał zapewnionego własnego speedera do podróży. Warnes wrócił do domu, który umieszczony był na końcu wioski. Chłopak mieszkał z ciotką i wujkiem, nigdy nie dowiedział się, co stało się z jego rodzicami. Wiele razy próbował dowiedzieć się od swoich opiekunów prawdy, lecz ci nie chcieli z nim o tym rozmawiać.
Noc minęła Warnesowi szybko, zszedł na dół do kuchni, gdzie był już jego wujek

- Wybieram się nie długo na polowanie mam nadzieję znaleźć iriazy – powiedział wujek

- Może wybierzesz się że mną? Myślę, że jesteś już wystarczająco duży – dodał

- Jasne, chętnie się wybiorę i tak nie mam nic do roboty
Chłopak poszedł na piętro aby przyszykować sobie parę rzeczy

Wziął swój właśnie ręcznie wykonany kij bojowy , zakończony ostrym si metalowym ostrzem. Spakował też nie wielki blaster tak na wszelki wypadek. Gdy był gotowy wyruszyli na łowy, kawałek za wioską znajduje się dosyć spore stado poszukiwanych zwierząt. Warnes , przymierzał się do strzału gdy nagle usłyszał dziwny hałas. Z za wzgórza wyłoniła się zamaskowana ciemno ubrana postać. Nieznana osobą wyglądała dość tajemniczo i mrocznie. Zanim chłopak zdążył coś powiedzieć, mroczna postać zaczęła podążać w kierunku jego i wujka.
Nagle jak z nikąd wyciągnął czerwony miecz świetlny
Wujek bardzo szybko wyciągnął z kieszeni podobny i krzyknął do Warnesa aby się schował. Z za skały chłopak obserwował przebieg wydarzeń. Po chwili wujek runął na ziemię , dźgnięty na wylot mieczem świetlnym. Chłopak próbował postrzelić napastnika lecz niestety wszystkie strzały zostały odbite. Przeciwnik przyciągnął do siebie nie znaną wcześniej dla chłopaka mocą, o której słyszał tylko z opowieści.
Warnes runął na ziemię a kawałek od niego leżał miecz świetlny. Zdołał do czołgać się do broni i nim wróg się zamachnął , odpalił miecz świetlny broniąc się, mimo iż chłopak szkolił się wcześniej tylko w walce zwykłą bronią białą, z łatwością obezwładnił przeciwnika.
Zadał mu cios raniąc go w brzuch. Gdy zakapturzona postać upadła na ziemię , Warnes zostawił go przy życiu aby wydobyć od niego informacje.
Wściekły chłopak zapytał – Kim jesteś ? Kto cię przysłał ? Mów natychmiast ! Krzyknął Warnes.

-Jestem sithem - wykrztusił z siebie prawie martwy mężczyzna, nie chciał wyjawić imienia.

- Jestem tylko płotką pośród swoich braci- Dodał po czym odszedł z żywych

Chłopak całkowicie zapomniał już o polowaniu, natychmiast wrócił do domu aby poinformować swoją ciotkę o tym co zaszło. W pierwszej kolejności postanowił powiedzieć o śmierci wujka. Po długiej rozmowie z ciotką, chłopak postanowił przemyśleć całą sytuację i to co powinien teraz zrobić. Warnes postanowił dowiedzieć się o kim mówił Sith.
Postanowił wybrać się do oddalonej na zachód placówce zajmującej się w sztuce szkolenia Jedi. Chłopak pomimo zawsze marzył żeby zostać jednym z nich nigdy jednak nie spełnił tego marzenia.
Następnego dnia rankiem zaplanował podróż właśnie do owej placówki szkoleniowej.
Gdy nastał ranek Warnes przyszykował wszystko na podróż, postanowił wyruszyć pieszo, stwierdził, że nie ma już nic do stracenia i może działać na własną rękę,
Po dwóch godzinach pieszej wędrówki dotarł pod placówkę szkoleniową. Przed wejściem stał uzbrojony strażnik.

- Muszę wejść do srodka. – Muszę porozmawiać z kimś kto będzie umiał mi pomóc – powiedział Warnes.

- Nie wpuszczamy gości, mogę cię wpuscic, jedynie gdy chcesz się zapisać i spróbować podczas szkolenia na Jedi-

Warnes nie miał wyboru, aby się czegoś dowiedzieć musiał się zapisać na szkolenie Jedi.
Przedtem aby go przyjęto musi przejść początkowy test i zaimponować radzie Jedi.
Straż pilnującą w środku zaprowadziła chłopaka do sali.
Gdy wszedł do sali stanął przed Radą Jedi .
Dowiedział się, że jest podatny na moc , Mistrzowie Jedi uznali Warnesa za silnego mocą i dali mu szansę na szkolenie w ich placówce.
Ze względu że miał już 16, został przyjęty odrazy na padawana , omijając etap młodzików.
Na stanął wieczór , chłopaka odprowadzono do pokoju gdzie miał odpocząć po długiej podróży. Uznano, że zapewne jest bardzo zmęczony i głodny.
Chłopak natychmiast położył się spać.
Następnego dnia rankiem Warnes został przywołany przed Radę Jedi.
Chłopak został ponformowany, że przydzielono mu mistrza. Został nim Vandar Tokare. Padawan pod okiem mistrza ma szkolić się na jedi.
Zadaniem Warnesa jest wykonywanie i pilne słuchanie swojego mistrza.
Chłopak wybrał się do sali treningowej, postanowił poduczyć się w walce mieczem świetlnym , i podszkolić w technice. Trenował ciężko aż po sam wieczór.
Warnes
Posty: 6
Rejestracja: 25.08.2018, 22:20

Rozdział II Zakazana Miłość

Postautor: Warnes » 26.08.2018, 01:32

Nastał ranek, było bardzo jasno , przez okno dobiegały już pierwsze promienie słońca. Na zewnątrz było już ciepło. Pokój przepełniała pusta cisza.
Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi. Nie spodziewamy hałas obudził Warnesa, nie do budzony chłopak nie wiedząc co się dzieje poszedł otworzyć drzwi.
W progu stanął jeden z padawanów a raczej padawanka. Była to młoda pietnastoletnia dziewczyna. Była trochę niższa od Warnesa. Dziewczyna miala jasną promienistą twarz, oraz długie rude włosy. Dziewczyna odezwała się cichym głosem
witając się z Warnesem.
- Witaj mam na imię Lorie jestem tu od nie dawna – powiedziała nie śmiale dziewczyna
- Cześć mam na imię Warnes i też jestem tu od nie dawna jeszcze nie wiele wiem o tym miejscu-
- Wydaje się takie tajemnicze a zarazem ciekawe dodał Warnes -
- Masz rację też bardzo jestem zaciekawiona tym miejscem i tym co mnie czeka tutaj- dodała Lorie -
- Jeśli chcesz to możemy się zaprzyjaźnić- zaproponowała dziewczyna-
- Z miłą chęcią – Odpowiedział zadowolony chłopak.
Dwójka przyjaciół od tego momentu po treningach spędzała praktycznie cały czas ze sobą, spędzając czas na spacerach w pobliżu akademi

Rozmawiali ze sobą jakby znali się całe życie, a gdy zrobić coś osobno bardzo się zasmucali z powodu, że bardzo się do siebie przywiązali i bardzo dobrze się czują w swoim towarzystwie. Gdy wrócili do Akademii musieli się rozdzielić. Każdy poszedł do swojego mistrza.

Warnes od swojego mistrza dowiedział się, że nie długo wyruszają na Konklawe na Katarrze czyli spotkanie Jedi. Chłopak był zawiedziony, że musi rozdzielić się z Lorie. Przed wyjazdem najważniejsze było porozmawianie z nią. Niestety dowiedział się że wyruszyła z mistrzem na południe Dantooine. Mistrz Vandar wraz z uczniem wyruszyli na planetę Katarr. Atris nie znaną jeszcze Warnesowi wezwała wszystkich członków Zakonu na Katarr, aby podjąć tam postanowienia co do decyzji dalszych działań.
W rzeczywistości było inaczej , liczyła, że tajemniczy zabójca Jedi się ujawni, następnie chciała pokonać go siłą zebranych Jedi.
Jednak plan nie poszedł po myśli Atris . Darth Nihilius wyczuł skupisko mocy , następnie zabil wszystkich zgromadzonych, przeżył jedynie ukryty Warnes i Visas Marr którą Nihilius zabrał i uczynił swoją uczennicą. Warnes gdy było już po wszystkim wyszedł z ukrycia. Postanowił od odnaleźć statek mistrza i wrócić na Dantooine. Od razu udał się do Rady Jedi aby poinformować o masakrze na Kattarze. Rada postanowiła, że nie będzie informować chłopaka o decyzji tego co się stało, dostał rozkaz wrócenia do pokoju i zajęcia się czymś innym. Warnes postanowił poszukać Lorie. Zaczął od zajrzenia do jej pokoju lecz dziewczyny tam nie było. Chłopak postanowił zajrzeć na pobliską łąkę gdzie oboje bardzo chętnie spacerowali i rozmawiali godzinami. Z daleka już wyjrzał, że rudo włosa dziewczyna siedzi na dużej skałce. Podszedł bliżej gdy był już obok Lorie ta rzuciła mu się na szyję ze szczęścia. Powiedziala, że wie o tym co się wydarzyło na Katarze, dodała, że plotki się rozchodzą bardzo szybko.
Smutnym głosem powiedziała – Myślałam, że nie żyjesz , że już cię nie zobaczę-
- Nie wiesz jaka jestem szczęśliwa – dodała Lorie.
- Też myślałem, że już więcej cię nie ujrzę , ale jednak jest inaczej.
Dziewczyna pocałowała chłopaka w policzek, następnie mocno się w niego wtuliła.
Siedzieli do późnego wieczoru, razem trzymając się za rękę oboje na zmianę wpatrzeni siebie i gwiazdy. Reszta padawanów zauważyła , że rodzi się między nimi bardzo silne uczucie, ta plotka również szybko się rozeszła , wszyscy uczniowie o tym mówili. Pomimo tego ta dwójka nie zwracała na to uwagi , najważniejsi byli oni sami dla siebie.

Minęły 3 lata od tragicznych wydarzeń na Katarze , miłość między Lorie I Warnesem rozkwitła całkowicie. Jednakże Jedi nie mogą zawiązywać związków małżeńskich żyli w tajemnicy. Wyruszyli na rodzinną planetę dziewczyny Naboo A by zawrzeć sekretny związek małżeński.
Po ślubie przeżyli razem piękna noc po ślubną. Następnego dnia wrócili spowrotem do Akademii Jedi na Dantooine. Za to , że przez 3 lata bardzo dobrze sprawowali się dla dobra zakonu zostali awansowani do stopnia Jedi.
Lorie I Warnes dostali wspólne zadanie . Mieli wyruszyć na Anchorhead w celu sprawdzenia nowego miasta ponieważ rada wyczuła silna moc na jego terytorium. Dwójka Jedi wyruszyła natychmiast nie chcąc tracić czasu. Miasto okazało się prawie opustoszałe. Nie wielu mieszkańców tam żyło. Pytali różnych ludzi czy nie widzieli tutaj nic dziwnego ale nikt nie chciał rozmawiać. Za którymś razem poszczęściło im się , ponieważ napotkali urzędniczkę miasta. Opowiedziała im, że parę dni temu był tutaj Jedi o imieniu Revan opowiedziała także , że został zatankowany przez dziwnych nie znajomych ludzi, lecz uszedł z życiem. Warnes dowiedział się ,że główną przyczyną przybycia Revana było poszukiwaniu jakiejś gwiezdnej mapy.
Awatar użytkownika
Kasandra
Posty: 80
Rejestracja: 14.11.2016, 18:20
Lokalizacja: Szczecin
Kontaktowanie:

Re: Rozdział I ,,Ukryta Moc"

Postautor: Kasandra » 26.08.2018, 10:35

Przecinki i wygląd graficzny tak 2/10, ale patrząc na treść jest nieźle ;D Jedyne co boli to ten przeskok przez okres "Adepta" i tak łatwe wtargnięcie do Akademii randomowego człowieka, który chce po prostu załatwić swoje interesy. Cała reszta jest git, czekam na kontynuację ^^

May the Force be with you. Always.
Warnes
Posty: 6
Rejestracja: 25.08.2018, 22:20

Rozdział III Pustkowie Tatooine

Postautor: Warnes » 26.08.2018, 21:34

Rozdział III
Pustkowie Tatooine

Warnes i Lorie dowiedzieli się od miejscowego tubylca ,że na skraju miasta mieszka stary handlarz, ponoć posiadał droida posługującego się językiem ludzi pustyni Para postanowiła od razu udać się do owego osobnika. Dowiedzieli się od niego, że ostatnia sztuka droida została sprzedana parę dni temu. Nie mieli wyboru jak jedynie za okazaniem pozwolenia tymczasowo opuścić mury miasteczka. Postanowili odnaleźć poblisko kręcących się tuskenów i zapolować na nich. Dowodem wykonania zlecenia miała być broń ludzi pustyni. Wykonanie zadanie poszło im bez większego wysiłku i szybko uporali się z zadaniem. Wokół zakrwawionych ciał , Warnes pozbierał broń tuskenów, ponieważ Lorie Nie chciała sobie ,, brudzić” rąk. Urzędnik przyjął broń i uznał zadanie za wykonane, teraz bez problemu dwójka ta mogła wychodzić i wracać do miasta kiedy chcą , pod warunkiem, że wyrobią się przed zmrokiem. Jeśli nie niestety będą musieli czekać pod bramą do rana. A że noce bywały bardzo mroźne zdecydowanie im odradzała spóźniania się.
Nastał wieczór para siedziała na dworze przy domku w , którym tym czasowo mieszkali

- Pamiętaj , że jutro musimy zameldować radzie jakie odkryliśmy informację – Powiedziała dziewczyna , patrząc równocześnie z zaciekawieniem na Warnesa.
- Tak, tak pamiętam musimy się z nimi skontaktować, dowiedzieć co mamy robić dalej- Odpowiedział chłopak
Lorie postanowiła , że pójdzie na górę do pokoju położyć się już spać. Warnes tego wieczoru nie mógł zasnąć, wybrał się na spacer po mieście. Ulice miasta były już puste , one same było słabo oświetlone , ledwo widać drogę. Nie widząc gdzie podąża włączył miniaturową lampkę którą miał w kieszeni. Przed jego oczami pojawiła się tajemnicza postać. Trudno było kim był ,ponieważ cała jego twarz była pokryta ranami ciętymi , zjawa nie miała też lewej gałki ocznej. Można było jedynie rozpoznać wiek , że jest to osobą starsza. Głowę pokrywały siwe włosy i stary przychrypnięty glos .Jedyne co powiedział to ,, Przeznaczenia nie oszukasz” ,, Przeznaczenie i tak cię dopadnie”.
-Jedyne co możesz zrobić to spowolnić przebieg swojego losu – Powiedział przychrypniętym głosem tajemniczy osobnik. Przed oczami Warnesa pojawiła się ciemna mgła któraś zakryła cały jego widok. W tym samym momencie młody Jedi się przebudził , w pokoju było już bardzo jasno. Przy oknie siedziała Lorie, patrzyła na słońce , które rozpromieniało jej jasną twarz. Okazało się, że nadal znajdują się w pustynnym miasteczku. Warnes przyszykował się i wstał przywitać się ze swoją ukochaną Lorie. Postanowił , że nie będzie martwił dziewczyny tym co przyśniło mu się w nocy. Poprosił jedynie dziewczynę aby wrócili na Dantooine , chciał porozmawiać z radą Jedi o tym zjawisku. Samodzielnie nie wiedział co ma zrobić z tym faktem więc postanowił poprosić o pomoc mistrzów. Para po wylądowaniu na Dantooine rozdzieliła się, Lorie poszła porozmawiać o tym co odkryli na Tatooine a Warnes o swoim śnie z radą Jedi. Stanął w wielkiej Sali przed mistrzami i zaczął mówić .
- Dzisiaj w nocy przyśniła mi się tajemnicza postać , mówiła że mój czas nie długo nadejdzie – Opowiedział Warnesowi
Jeden z mistrzów odpowiedział – Czas najwyższy powiedzieć prawdę
- Naprawdę to nie pochodzisz z Dantooine, znaleźliśmy cię pod drzwiami akademia i odrazu wyczuliśmy w tobie ogromną moc.- Dodał
- Dwójka świetnie wyszkolonych rycerzy Jedi wyruszyli z tobą , by zamieszkać razem i udawać twoją rodzinę jednocześnie dbając o twoje bezpieczeństwo – Dodał
- A więc co w końcu jest prawdą a co fikcją?
- Całe dotychczasowe twoje życie było jedynie fikcją.
- Nie możemy zdradzić ci informacji o twoich prawdziwych rodzicach , zagroziło by to twojemu bezpieczeństwu – wtrącił Mistrz Jedi.
Wściekły Warnes wybiegł z pokoju , po czym trzasnął drzwiami
Pod nosem powiedział – Dowiem się prawdy za cenę życia swojego lub waszego –
Na drodze stanęła mu Lorie , która usłyszała całą rozmowę z za drzwi.
- Nie pozwól by emocję wzięły górę, nie daj złości wygrać- Wykrzyczała się
- Nie mam czasu , zejdź mi z drogi – Odpowiedział chłopak .
- Jeśli zrobisz cos głupiego , możesz o nas zapomnieć-
Chłopak bez odpowiedzi odszedł w swoją stronę , wyszedł z akademii i skierował się do byłego domu na Dantooine . Gdy przybył dwóch strażników zatrzymało go, stwierdzili , że wejście jest zakazane , lecz ten udusił ich mocą . Poszedł prosto w stronę swojego domu . Wszedł do środka , skradł się do sypialni ciotki i wbił w nią miecz świetlny.
Jasne było to że Warnes zaczął się zmieniać , że wstąpił na ścieżkę zła , na drogę ku ciemnej stronie mocy. Chłopak postanowił dowiedzieć się czegoś o swojej rodzinie . Zaczął przeglądać stare dokumenty w pokoju ciotki.
Awatar użytkownika
Vendea
Posty: 344
Rejestracja: 11.12.2010, 18:03
Lokalizacja: Jastrzębie-Zdrój
Kontaktowanie:

Re: Rozdział I ,,Ukryta Moc"

Postautor: Vendea » 26.08.2018, 22:21

Nie twórz nowego tematu dla każdego rozdziału swojego opowiadania, tylko dodawaj nowe posty do tego
Warnes
Posty: 6
Rejestracja: 25.08.2018, 22:20

Re: Rozdział I ,,Ukryta Moc"

Postautor: Warnes » 28.08.2018, 01:55

Rozdział IV
Prawda bywa złudna


W książce było napisane bardzo dużo , niestety w nie znanym dla chłopaka dialekcie.
Nie wiedział co zrobić w tej sprawie, lecz przypomniał sobie ,że w wiosce znajduje się stare składowisko droidów, miał nadzieję , że znajdzie jakiegoś który był kiedyś tłumaczem lub pracował przy czymś podobnym. Powoli zaczynało się rozjaśniać, Warnes musiał się spieszyć. Drzwi od magazynu od frontowej strony były zamknięte , postanowił ,że włamie się od tyłu. Drzwi na tyłach na szczęście były uchylone . Bez spostrzeżenia chłopak wszedł do środka, droidy znajdowały się w piwnicy, chłopak nie mógł hałasować, na piętrze zauważył cień poruszającego się człowieka. Wiedział ,że wrazie przyłapania będzie musiał świadka uciszyć. Warnes zszedł na dół do piwnicy po małych stromych schodach. W piwnicy stało wiele robotów, w różnych kolorach i kształtach . Chłopakowa szczególnie zainteresował widok robota pod ścianą. Był to robot portokolarny serii GE3. Jednostki tych droidów można spotkać prawie na każdej planecie. Był jednym z najpowszechniejszych modeli droidów wielozadaniowych. Warnes nie wiedział czy robot jest sprawny lecz musiał go jakoś po cichu wyciągnąć . Tak pochłonęła go próba rozebrania robota , że nie zauważyl tego iż jest obserwowany
- Khm - chrypnął ktoś z tylu.
Warnes odwrócił się lecz zanim zdążył co kolwiek powiedzieć , właściciel droidów rzucił w niego mini droida w kształcie pająka ,który wszczepił mu się bardzo mocno w szyję.
- A teraz mów co tu robisz – Powiedział znowu mężczyzna
- Ja, potrzebuję droida , wiedziałem ,że tylko ty je posiadasz – Powiedział Warnes.
- A więc postanowiłeś mnie okraść ... Jasne wszystko na Dantooine rozdzieliła rozchodzi się bardzo szybko , mój znajomy chętnie zapłacił by dobrą sumkę za ciebie , zwłaszcza gdy umiesz dobrze walczyć mieczem – Powiedział mężczyzna.
- Nie waż się nikomu mówić , inaczej zginiesz – odpowiedział Warnes
W tym momencie Warnes chciał rzucić się na mężczyznę odpalając miecz świetlny , lecz ten był szybszy , nacisnął jakiś mały przycisk , rażąc Warnesa wszczepionym pająkiem . Okazało się ,że było to urządzenie działające podobnie jak paralizator.
- Mój znajomy hutt dobrze mi za ciebie zapłaci – powiedział śmiejąc się mężczyzna.
Po tych słowach skuł Warnesowi dłonie , po czym przeciągnął jego nie przytomne ciało na podwórko swojego domu.
Cztery godziny później....
Warnes zaczął odzyskiwać na przytomność , zauważył ,że nie może się ruszać. Gdy całkowicie się ocknął spostrzegł iż jest na statku kosmicznym. Związany leżał na ziemi, zauważył jedynie to ,że w śród niego leży jeszcze kilka osób podobnie zniewolonych , byli to nie tylko ludzie , byli to gatunki różnych ras . Lot dłużył się i dłużył, wydawało się ,że lecieli w nieskończoność. Gdzieś około po dwóch godzinach, chłopak wyczuł ,że statek się zatrzymał . Nagle zauważył otwierająca się klapę w statku, wyglądało , że to już koniec podróży. Chłopak nie wiedział co go zaraz czeka. Wyglądało ,że chłopak znajduje się w jakimś mieście lecz nie wiedział jakim , nigdy tu nie był. Z zewnątrz wyłoniły się dwa droidy bojowe, które kolejno zaczęły wynosić, każdego więźnia po kolei. Zostali zatargani do jakiegoś pałacu . Wylądowali w wielkiej sali jakby królewskiej. Zostali rozwiązani, i tak nie stanowili zagrożenia , przecież wszczepiono im w szyję ogłuszacz. Do Sali po chwili wszedł wielki Hutt. Odezwał się donośnym głosem .
- Jestem Garkuss , witajcie w mieście w , którym rządzę ja . Będziecie posłuszni albo skończycie jako karma dla mojego pupila . Warnes był wściekły , nie przemyślał tego co właśnie zrobił , ale bez wąchania rzucił się w stronę Jutra ,lecz gdy ledwo zrobił dwa kroki podłoga się pod nim otworzyła a ten wpadł do wielkiego dołka. Okazało się, że jest to arena wykorzystywana do walk gladiatorów.
Na arenie pojawił się roggwart nazywany przez Hutta , kongiem rozpruwaczem. Potwór nie miał swoich rąk , zastępowały je metalowe implanty. Spostrzegł na arenie Warnesa, z wściekłością rozpędził się w stronę Warnesa. Chłopak próbując się bronić odpalił miecz świetlny , zamachnął się trafiać metalowe ramię potwora, okazało się ,że ramię odporne jest na ostrze miecza świetlnego.
Kongo rozwścieczony jeszcze bardziej , podniósł Wanresa i zaczął miotać nim o ziemię , w końcu rzucając nim o ścianę . Chłopak szybko jednak zdążył się podnieść . Gdy Kongo szykował się aby uderzyć drugi raz , Warnes odskoczył po czym ostrzem miecza odciął nogę potworowi , powalając tym samym go na ziemię.
Grakkus nie spodziewał się takiego obrotu sytuacji , natychmiast podjął próbę ogłuszenia Warnesa.
Lecz gdy on był zajęty przebiegiem walki jeden z niewolników wykradł dezaktywator , tym samym wyłączając urządzenie oszałamiające . Teraz nie wolnicy mogli spokojnie wyciągnąć urządzenie z szyjki. Warnes wykonał skok i znów był w holu pałacu Hutta , wraz z innymi ocalałymi niewolnikami , na ich drodze natychmiast stanęły droidy bojowe , lecz Warnes odepchnął je daleko za pomocą mocy.
Wszyscy postanowili szybko uciec z pałacu . Podczas pościgu droidów za zbiegami tylko Warnesowi udało się przeżyć . Natychmiast udał się na pobliskie lotnisko. Postanowił polecieć na Korriban , pustynną planetę silnie związana z ciemną stroną mocy. Warnes wyczuwał w sobie coraz większą nienawiść i złość , nie wiedział co dalej robić, postanowił wniknąć wśród szeregi akademi Sithów.
Podając się za rekruta został przydzielony do Uthara Wynna. Pierwszym zadaniem jakie dostał , była próba siły. Warnes miał zabić jednego z adeptów jasnej strony mocy a następnie przynieść dowód w postaci głowy .
- Lepiej żebyś nie zawiódł - powiedział jeden z Sithów-

Wróć do „Twórczość”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość